shutterstock_1167833887

Emocje mężczyzny a emocje chłopca

Dlaczego mężczyzna krzyczy? Dlaczego mężczyzna nie krzyczy? Czego się boi? Co powoduje, że jest smutny?

Odpowiedzi na te pytania jest wiele i jednocześnie często sprowadzają się do tego samego.

Chłopców w kulturze zachodniej wychowuje się tak: „Nie płacz”, „dasz radę”, „nie bój się”, „musisz sobie poradzić”, „nie smuć się” itp.

Taki chłopiec wyrasta w mężczyznę, w sensie fizycznym. A emocje dziecka zostają – bo nie było na nie miejsca, bo nie wolno było ich okazać itp.

Są badania, dla chętnych do znalezienie w popularnej wyszukiwarce, które potwierdzają że rozwój emocjonalny zatrzymuje się w dziewiątym roku życia. Co to oznacza? A no to, że dzisiaj mamy wielu osobników obu płci fizycznie w wieku 20, 30, 40, 50 i więcej lat a emocjonalnie na poziomie dziewięciolatka właśnie.

I tak u mężczyzn często napady złości to przejaw smutku lub strachu. Mężczyźnie łatwiej się wkurwić i nakrzyczeć niż przyznać, że się boi. Że się boi w związku osamotnienia. Porzucenia. Że miłości się boi. Bo w dzieciństwie nie było mamy albo taty i to może wrócić. Jest różnica w gniewie dorosłego mężczyzny, który stawia granice a w gniewie chłopca, który krzyczy o atencję. Zauważ mnie do kurwy nędzy! Doceń mnie! Tu jestem! Od partnera czy partnerki nasz wewnętrzny chłopiec chce tego, czego nie dostał od rodziców.

Są też mężczyźni przestraszeni, bez dostępu do gniewu. Bo nie wolno  było tego okazać. Zahukani, zakrzyczani, zdominowani przez rodziców. Lub dziadków, często jednych i drugich. I rośnie taki chłopiec, którego rozsadza złość od środka i nie umie jej wyrazić. Często na uboczu, boi się kontaktów z ludźmi. A dostęp do gniewu jest doświadczeniem zmieniającym jego życie.

Tak długo, jak mężczyzna przeżywa emocje swojego małego „ja” i nimi się kieruje tak długo jego relacje z ludźmi będą wyglądały różnie. Z kobietami raczej trudno. Przyjrzyj się temu mężczyzno proszę – jeżeli wkurwiasz się na partnerkę to na kogo tak naprawdę? Jeżeli masz wrażenie, że Cię rani, to kto Cię rani? Kogo Ci przypomina? To trudne, tak. Pomocne? Bardzo. Uleczające? Tak.

Znam to z doświadczenia. U mnie było mnóstwo złości. Mocnej, głośnej. Tak, to było też o granicach. I bywało po prostu obroną przed lękiem. Przecież ja się nie bałem! Nieświadomie jednak bałem się bliskości, zaufania, miłości po prostu. Więc kiedy było „za blisko”, otworzyłem się bardziej, niż chciałem, to był czas na woltę. A jak sprawić, aby druga strona nie chciała się zbliżyć? Nawrzeszczeć. Nie polecam doświadczać tego w ramach eksperymentu. Efekty są do przewidzenia. A potem i tak zostajesz sam, z tym smutkiem i lękiem. Powraca poczucie porzucenia  małego chłopca. I można z tym pobyć, popracować, przyjrzeć się temu. A można wyjść na miasto i spalić wioskę żeby udowodnić sobie swoją wielkość. I tak w kółko…

Szukamy u partnerów tego, czego nie dostaliśmy od rodziców. Nie dostaliśmy nie dlatego, że oni nie chcieli nam dać. Dali nam to, co mieli i mogli a to, czego nie mieli, nie mogli dać…i to w nas pracuje, znam to z autopsji.

Jak sobie z tym poradzić? Oczywiście, jeżeli chcesz, bo może być dobrze tak, jak jest teraz. A jak nie jest, to praca w wewnętrznym dzieckiem i z rodem. Akceptacja rodziców że są najlepszymi, jakimi mogli być. I, uwaga, takich sobie wybraliśmy. Miałem potężnego wkurwa, jak pierwszy raz usłyszałem że tak jest, nauka mówi inaczej. A dzisiaj wiem, że dokładnie tak jest. Wybrałem ten ród w określonym celu. Niosę braki moich rodziców, ich rodziców i wcześniejszych pokoleń. Niosę też ich dary i umiejętności.

Dzisiaj jestem na etapie, że czasem lęk małego Tymka wstrzymuje gniew tego dużego. Mam to wszystko w procesie integracji. I tym samym partnerka odpala swoją małą dziewczynkę w sobie, zresztą, uruchamiamy się w obie strony.

Dostęp mężczyzny do emocji dorosłego jest uwalniający. Rozróżnienie, która emocja jest moja a która małego Tymka, jest błogosławieństwem, o ile dam sobie czas na przyjrzenie się jej.

Jak jest u Ciebie z integracją wewnętrznego dziecka? Rozróżniasz, które emocje są Twoje a które jego?

Z serdecznością,

Tymoteusz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Witryna Męska Strona Emocji używa popularnych plików Cookies (ciasteczka), aby ułatwić korzystanie z serwisu i lepiej dostosować go do potrzeb użytkowników.