Jutro zmiana kartek w kalendarzu, czas pomyłek przy wpisywaniu dat, dla wielu z nas do rozpoczęcia realizacji, lub nie, tzw. postanowień noworocznych.
Od jutra, bo przecież nie od dzisiaj😉 A swoją drogą – masz jakieś noworoczne postanowienia, które przetrwały?
Dzisiaj chcę wyrazić swoją wdzięczność za ten rok, za każdy dzień, za każdego człowieka, którego spotkałem w 2021 roku.
Dziękuję Tobie, czytelniku i słuchaczu, że jesteś. Za komentarze i ich brak.
Dziękuję Tobie, człowieku, że daliśmy sobie choć chwilę na rozmowę. Na poznanie siebie, na interakcję.
Dziękuję każdemu mężczyźnie, z którym miałem przyjemność zasiąść w kręgu. Za każdy głos i za każde milczenie.
Dziękuję wszystkim prowadzącym warsztaty i sesje, w których brałem udział. Za energię, wiedzę i przestrzeń.
Dziękuję każdemu, kto odszedł. Tak, bolało. I tak ma być.
Dziękuję każdemu, kto przyszedł. I jest. Jestem wdzięczny.
Dziękuję za wszystkie doświadczenia, za każdy feedback i za jego brak.
Dziękuję Wszechświatu za wsparcie. Za sygnały, które mi wysyła. Za prowadzenie.
Dziękuję sobie. Za podjęcie decyzji. Za ich brak. Za doświadczenia, za otwartość. Za smutek, strach, radość i gniew. Za eksperymenty. Za błędy. Za podążanie za swoim głosem.
Dla mnie to był rok doświadczania, sprawdzania, poznawania. Siebie, innych, cienia, światła, moich reakcji. I końcówka tego roku jest ciekawie trudna. Po okresie pięknego szybowania wylądowałem tak mocno, że koła odpadły i skrzydła się połamały. Wracają stare zachowania i przyglądam się im z jak strachem tak i wdzięcznością, że są. Po coś mi to wszystko jest. I za to też jestem wdzięczny. Tym doświadczeniom, ludziom, którzy są ich częścią i sobie, że w nich jestem. Że je przeżywam.
To nie był łatwy rok. Oj nie. Był za to piękny. Większość dni przeżyta świadomie, z refleksją. Rok zmian.
A jak Twój rok? Jak Ci w nim było? Za co jesteś wdzięczny? Co zabierasz do nowego roku a co…puszczasz?