Mam kryzys wieku średniego!

Kryzys wieku średniego…

Czasem słyszę pytanie – co się z Tobą stało?

I sam się zastanawiam…zastanawiałem.

Tak, jest inaczej. W pierwszych miesiącach to był dla mnie szok, dzisiaj dziecięca radość i wiara w to, że wszystko, co przychodzi i się dzieje, jest takie, jak ma być. Zachwyt życiem, choć są chwile smutne, zwątpienia, szarości. To też część życia.

Na początku nie wiedziałem, co się dzieje. Przebudzenie? Być może. Nadmiar teorii mi nie służy. Jedna z ostatnich książek, które przeczytałem, rzuciła jeszcze inne światło na to wszystko.

Kryzys wieku średniego…jego objawy można podzielić na dwa główne:

  1. Młoda kobieta, sportowe fury itp. – ta opcja pozwala m.in. zachować pęd, utrzymać się w biznesie, dalej cisnąć
  2. Dystans do obecnego życia, zadawanie sobie pytań typu „Skąd jestem?”, „Kim jestem?”, „Po co tu jestem?”

Na to są nawet jakieś badania, które potwierdzają, że dzisiaj tzw. kryzys wieku średniego u mężczyzn przychodzi wcześniej, tj. między 35 a 38 rokiem życia! To wynika m.in. z dużego tempa życia, sporego stresu, ciśnienia itp. Młodzi mężczyźni są tak zaprogramowani na sukces że po niego zapierdalają. A silnik bez konserwacji się zaciera…

I przychodzi ten moment. Budzisz się. I, być może, czujesz że żona już Cię wkurwia, samochód jeździ za wolno, generalnie że potrzeba Ci w życiu nowego impulsu. Żeby dalej zapierdalać, osiągać sukces zawodowy. Gdybam, nie wiem, jak to jest. Może Ty wiesz i się podzielisz?

Albo…przychodzi moment, w którym się budzisz. Patrzysz dookoła i na siebie. I czujesz, jak w czeskiej bajce o muzyce, że coś tu nie gra…firma działa, tak, jednak to już…nie moje. Nie przynosi satysfakcji. Sukces zawodowy jednak nie karmi…patrzysz dalej – partnerka? Hmm…Rodzice? Perspektyw może być wiele. I zaczynają się pytania. Po co to? W jakim celu? Ja tego chcę? Kim jestem? Skąd przychodzę? Co chcę robić w życiu? Itp. itd. I nic, absolutnie nic, już nie jest takie samo. Ja już nie jestem taki sam. Skała pękła…i poznaję życie na nowo. Pomału (dzieci mają szybsze tempo niż ja), ze strachem chwilami tak potężnym, że aż trudno się przyznać przed samym sobą. Co jeszcze okaże się maską? Co jeszcze chce zmiany? Czego, do kurwy nędzy, chcę ja sam? Kim jestem?

Tak sobie pomyślałem, że to fajnie, jeżeli to jest ten kryzys i tak się u mnie przejawia. Od zawsze zadaję masę pytań, teraz jednak zadaję je również sobie. A jeżeli to nie to, to i tak fajnie. Czuję się, jakbym w wieku 38 lat w końcu zaczął dorastać i wszedł, emocjonalnie, w wiek nastoletni. Wiedziałeś, że większość ludzi emocjonalnie zatrzymuje się w rozwoju na dziewiątym roku życia? Tak, dziewięciolatki w ciele trzydziesto-, czterdziesto-, pięćdziesięciolatków…i patrzę na siebie w różnych aspektach – zdecydowanie trudno być rodzicem nastolatka. A być prawie czterdziestoletnim nastolatkiem też jest ciekawie…poszukiwanie, sprawdzanie…i jednocześnie radość, że nastąpił ten przeskok. W odpowiednim czasie dojrzeję, jest nadzieja!

Co łatwe nie jest? Niepewność. Brak stabilności. Wątpliwości. Chcę/nie chcę. Prowadzenie firmy łatwe nie jest.

Co jest łatwe? Życie jest łatwe. Lekko jest. Radośnie. Odkrywczo. Zaskakująco. Kolorowo. Otwarcie.

Tak, mężczyzna, tak jak kobieta, zmiennym jest. Na różne sposoby. To może być niezrozumiałe dla otoczenia, dla najbliższych, dla niego samego.

I wiesz co? Tak długo, jak Tobie jest dobrze i nie ranisz innych, to zajebiście. Tak jak jest, jest idealnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Witryna Męska Strona Emocji używa popularnych plików Cookies (ciasteczka), aby ułatwić korzystanie z serwisu i lepiej dostosować go do potrzeb użytkowników.