Mówi się o przemocy mężczyzn w stosunku do innych mężczyzn, do dzieci a zwłaszcza do kobiet.
I to jest fakt, mężczyźni stosują przemoc, fizyczną, psychiczną, seksualną, ekonomiczną itp. Tak. Jak w Polsce, tak i na całym świecie.
O czym się nie mówi albo mówi mało? O mężczyznach jako ofiarach przemocy ze strony kobiet. Tak. Znasz mężczyznę, który jest ofiarą przemocy ze strony matki/żony/partnerki/szefowej? Mężczyznę, który się do tego przyznał?
Wyobraź sobie – facet, dajmy na to 185 cm wzrostu, 95 kg wagi dostaje od żony kilka kopniaków w krocze. Ona ma powiedzmy 167 cm wzrostu i 65 kg wagi. Kto mu uwierzy, że dostał od niej kopniaka?
A czy tak się zdarza? Oczywiście!
Są na to twarde dane, jak ktoś będzie zainteresowany, dodam w komentarzach. Mężczyźni, tak jak kobiety, bywają ofiarami przemocy w związku/relacji. O ile przemoc fizyczne jest zdecydowanie rzadszym zjawiskiem, o tyle przemoc psychiczna już nie. Słyszeliście o biernej agresji? Ciche dni, „karanie” brakiem seksu, werbalne poniżanie przy dzieciach, znajomych, rodzinie itp. itd. Przemoc psychiczna jest z reguły niewidoczna – często nawet dla ofiary a dla osób postronny? Tak wybrał, tak ma…
Przemoc kobiet w stosunku do mężczyzn jest tematem TABU. W patriarchalnym świecie nie mówi się o takich rzeczach. Dlaczego? To słabe przyznać się przed sobą samym, że, jak mawiał klasyk „kobieta mnie bije!”? A może nie wypada mówić o tym w stosunku do kobiet, przecież one już tyle wycierpiały…
Niedawno w jednym z poczytnych magazynów, jak teraz widzę, pisano o tym problemie. Wg. sondażu CBOS na temat sprawców domowej agresji, jeden na dziesięciu ankietowanych mężczyzn doświadczył przemocy fizycznej ze strony kobiety. Czyli 10% ankietowanych się przyznało! A ilu milczy? Ilu zapija to, spala na skałkach, biegając lub na rowerze? Ilu po prostu płacze po nocach lub przenosi agresję na inne osoby, często dzieci lub podwładnych? Otóż, tego nie wiemy.
Kobiety dzisiaj, z mojej perspektywy, wchodzą w swoją moc – tym kibicuję, szanuję i cieszę się, że są i to robią. I są też takie, które wchodząc w męską energię, czerpią ze źródła siły. I czas zacząć mówić również o tym. Poniżany mężczyzna to wkurwiony mężczyzna. A w sumie to osobnik płci męskiej po lub w trakcie kastracji. Wkurwiony mężczyzna to często niebezpieczny mężczyzna. Jak dla siebie, tak dla innych.
Pisałem już kiedyś że zdecydowanie więcej samobójstw popełniają mężczyźni niż kobiety. I tak, w dużej mierze to efekt m.in. tłumienia w sobie emocji, odcięcia od siebie itp. I być może, to hipoteza, jakaś część tych mężczyzn nie poradziła sobie z bólem, wstydem, strachem, związanym z tym, że byli ofiarami przemocy ze strony kobiet/y.
Kto z nas był świadkiem przemocy w stosunku do mężczyzny i nic z tym nie zrobił? Ja byłem. Tego z reguły nikt nie widzi, czasem słyszą o tym terapeuci. Potrafię sobie wyobrazić, że nawet wóda nie pozwoli mężczyźnie przyznać się innemu, że doznaje przemocy. „Co Ty? Z babą sobie nie poradzisz?”, „Co z Ciebie za chłop?”. Więc albo kobieta takiego mężczyznę wykastruje albo inny mężczyzna. Koniec końców – zostanie bez jaj.
Tyle się mówi o patriarchacie, że być może nie tylko wstyd przyznać mężczyznom, że jest jak jest, ale również nie wypada. Teoretycznie to my rządzimy światem.
Jedna odpowiedź
Hello There. I discovered your blog using msn. This is a very
neatly written article. I’ll make sure to bookmark it and return to learn extra of your useful information.
Thank you for the post. I will definitely return.