WhatsApp Image 2021-11-20 at 23.15.25

Relacja ojciec – syn

Jak każda, działa dwukierunkowo. Ojciec ma relację z synem, syn z ojcem. I ta relacja jest w życiu chłopca/faceta/mężczyzny niezwykle ważna. I bywa zaburzona – ojciec tęskni do syna a ten ma go w dupie (na świadomym poziomie). Syn tęskni do ojca a tego nie ma. Tu jest wiele możliwości poplątań tej relacji. Dobra wiadomość jest taka, że każde, dosłownie, można przemodelować.

Tak, zdarza się, że ojciec jest nieobecny (umarł, odszedł) lub jest tylko fizycznie a mentalnie/emocjonalnie odcięty od siebie i od swoich dzieci, partnerki. To też jest ojciec nieobecny.

Dzisiaj jak patrzę na mojego ojca to mu kurwa nie zazdroszczę. Jeszcze nie mieliśmy okazji porozmawiać, właściwie to rozmawialiśmy raz w życiu, tak w kontakcie…i to na szczęście niedawno.

Pięć lat terapii powtarzałem, jak wiele złego od ojca dostałem, czego mi nie dał, nie pokazał, nie nauczył. Jak cierpiałem nie czując się przez niego przyjętym.

A dzisiaj? Zmiana perspektywy na wiele aspektów życia, w tym na ojca, zmieniła wiele. Bardzo wiele. Od ponad roku jestem w ciągłym procesie i to niesamowite, jak puszcza, co ma puścić, w odpowiednim czasie, w efekcie czegoś, co się zadziało lub co zauważyłem…

Ojciec dla syna jest pierwszym wzorem męskości. Jaki by nie był, to syn z takim wzorem wyjdzie. I wyjścia są w zasadzie dwa – albo będzie dokładnie taki sam albo totalnie ojca wyprze i „nigdy nie będę taki jak on”. Efekt? Niespodziewany! Jest taki jak on…i jak ojca, na poziomie świadomym, się nie akceptuje to nie akceptuje się pewnej części siebie…więc jest ciężko, dla siebie samego jak i dla otoczenia. To znam z doświadczenia i to moja perspektywa jest. Jak masz inną to chętnie się o tym dowiem.

Świadomego wkurwa na ojca miałem długie lata. Oj długie. Czy za długo? Nie. Potrzebowałem czasu, pracy i…impulsu. Tym impulsem w moim przypadku była książka „Mężczyzna w budowie”. To, co autor pisze tam na temat ojcostwa, plus taki a nie inny czas w moim życiu, spowodowało efekt „Big Bang!”. W pierwszej chwili nie chciałem (nie mogłem?) przyjąć tego, co przyszło…ale że jak? To…on…był…ok? Otóż nie był ok. Był najlepszym ojcem, jakim mógł być. I tak, usłyszał to ode mnie. To niesamowita ulga…

W świecie zwierząt samce dosłownie zjadają młode (na pewno tak jest u drapieżników – niedźwiedzie polarne są zagrożone wyginięciem właśnie dlatego, że samców jest więcej niż samic a młode mają niewielkie szanse na przeżycie. W ludzkim świecie, takie mam wrażenie, kiedy rodzi się syn a rodzice nie są świadomi, często to on zostaje partnerem matki. Co w tej sytuacji robi ojciec? Rywalizuje, cofa się, walczy.  I ja mam być za to na ojca zły? Że on nie mógł inaczej?

Kilka tygodni temu schemat mojej rodziny tak mi się pokazał że nie mogłem się ogarnąć przez kilka dni. Spotkałem się z rodzicami, z ojcem się spotkałem, po tylu latach. I żeby nie było że jest idealny, nie jest. I jednocześnie jest. Akceptacja tego, że wszystko co mnie w nim wkurza, to moje, była o w chooj trudna! To nie jest łatwy proces i jednocześnie jest tak uwalniający…przychodzi odwaga, to połączenie z męskim, plecy same się prostują.

Jestem ojcem córki i do niedawna mówiłem, że nigdy nie chciałbym mieć syna. Tak, bałem się być ojcem dla chłopca. Nie wyobrażałem sobie tego, jakieś części mnie, jako mężczyzny, były poszarpane, poranione itp. Dzisiaj? Dzisiaj, jeżeli wszechświat przyniesie taką sposobność, jestem gotów. Mentalnie, emocjonalnie i duchowo. Strach zniknął. Rozpoczęła się podróż w stronę ojca.

Czy chciałbym się z ojcem przyjaźnić? Pierwsze przyszło mi, że nie. Więc pewnie bym chciał. Na pewno kumplować. Pogadać bez spiny od czasu do czasu. I wiem, że do tego dojdzie.

Jak wygląda Twoja relacja z ojcem? Patrick Fanning I Matrhew McKay w książce „Być mężczyzną” piszą o badaniach, w których żaden z 7239 przepytywanych mężczyzn nie stwierdził, że pozostawał w bliskiej relacji z ojcem. Wg Steve’a Biddulpha 30% mężczyzn przyznaje, że nie spotyka się ze swoimi ojcami. Tyle samo określa stosunki z ojcami jako zadrażnione lub trudne. Kolejne trzydzieści procent twierdzi, że rozmowy z tatą nie wykraczają poza temat kosiarek, są suche i nudne. Mniej niż 10% przyjaźni się z ojcem.

Dosłownie kilka dni po naszym spotkaniu miało miejsce fajne zdarzenie. Samochód mi się zepsuł. I chyba pierwszy raz w życiu robiliśmy coś w trójkę – tata, mój brat i ja. Staliśmy we trzech przy otwartej masce mojego samochodu i było czuć taki luz…jak nigdy wcześniej. Każdy wniósł swoje trzy grosze i koniec końców mój brat to auto zrobił i jeździ do dzisiaj. Aż szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia, wspomnienie jednak nadal żywe…

Dzisiaj jestem wdzięczny ojcu, że jest. I że jest, jaki jest. Sam go sobie wybrałem i nie było w tym przypadku😊 Patrząc wstecz widzę, ile robił dla mnie i brata. Jego starania i jego potknięcia. Obecność i nieobecność. I jednocześnie jak wciągał mnie w swoje hobby, w męskie grono. Bez trzymania w bańce. Tak, zdecydowanie mam za co tacie dziękować.

A Ty? Jak to jest u Ciebie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Witryna Męska Strona Emocji używa popularnych plików Cookies (ciasteczka), aby ułatwić korzystanie z serwisu i lepiej dostosować go do potrzeb użytkowników.