Czy mężczyźni się boją? Oczywiście że tak! Boimy się, choć często nie chcemy a czasem nie umiemy tego przyznać.
Czego mężczyźni się boją? Mnóstwa rzeczy! Każdy czegoś innego, no, poza tymi, którzy nie boją się niczego a strach się patrzy w ziemię, kiedy przechodzi obok nich.
Mężczyźni np. boją się innych mężczyzn. Że ich nie zaakceptują, ocenią, wyśmieją, poniżą. Mężczyźni boją się sami siebie. Rodziców się boją. Ciemności, pająków, śmierci itp. Mężczyzna też człowiek!
A jak jest z kobietami? Czy mężczyźni boją się kobiet? Świadomie bym tego nie przyznał, mało tego, nie wpadłbym na to! Aż Sebastian napisał „A ten wyjątkowy przed kobietami no to strach chyba jeden z największych. O życie. Najpierw czy ona mnie urodzi, a nie abortuje. Czy mnie wykarmi, a nie odrzuci. Czy mnie pokocha. Czy da mi to czego potrzebuję..”. I mnie olśniło! Takie mocne słowa a takie celne! Jak Ty to czujesz? To kobieta karmi na początku! Syndrom odrzucenia u mężczyzn to głównie ze strony matki, sam tego doświadczyłem. Kobieta, jej oddech, to życie. I nasze życie, mężczyzn, jest od kobiet bardzo zależne. Czy kobieta mnie pokocha…a jak odrzuciła matka to ten strach jest ZAWSZE! Tak, miłość do siebie w pierwszym rzędzie, jednak dojście do momentu, w którym nie ma lęku przed odrzuceniem ze strony kobiety zajmuje sporo lub więcej. I nie jest łatwe.
Czego jeszcze mężczyźni się boją w stosunku do kobiet? Nie wiem, czego boisz się Ty, wiem, czego bałem się i boję ja.
Bałem się miłości, zaufania. Za miłością i oddaniem jest ryzyko odrzucenia. A że taki syndrom od dziecka mam, to ten lęk towarzyszył mi długie lata. Od kiedy byłem nastolatkiem praktycznie nie pamiętam, żebym nie był w relacji lub związku. I to zawsze ja je kończyłem. Dla bezpieczeństwa. Z reguły jeden pokrywał się z drugim. Byle nie zostać SAMEMU!
Być asertywnym w stosunku do matki się bałem. Powiedzieć jej „NIE” albo nie zadzwonić dłuższy czas. Urazić mamę? Przykrość jej zrobić? Tak to odbierałem…odciąć pępowinę i zrobić ruch w stronę ojca się BAŁEM. Bo zostanie smutna, sama, zraniona…a przecież ja jej bronić mam! Długo tak było i powiem Wam – to mocno przekłada się na relacje z kobietami. Mężczyzna, który stoi przy matce, zawsze przy niej będzie stał. Nie stanie przy swojej kobiecie bo…on już kobietę ma. Trust me or not, byłem tam.
Ciemności się bałem. Tej mojej, wewnętrznej, jak i tej na zewnątrz. Las w nocy, w nowiu, jest pełen życia, które słychać i nic nie widać. Do dzisiaj towarzyszy mi nieprzyjemne uczucie, kiedy po skończonym polowaniu podchodzę do samochodu i staję plecami do ciemnego lasu. To nadal jakiś lęk, o życie?
Zabierania głosu na forum się bałem. Zadzwonić się bałem, długie lata. Wykonanie telefonu do kolegi jak nie było jeszcze komórek to była dla mnie trauma. Jąkam się od dziecka i strach przed oceną, przed wyśmianiem był tak silny, że wolałem milczeć w wielu sytuacjach. Albo nie zadzwonić. Czasem jak frustracja sięgała zenitu to się wkurwiałem i nie potrafiłem płynnie tego gniewu wyrazić. Otoczenie reagowało śmiechem a mnie ten śmiech wkurwiał jeszcze bardziej. I tak zamykałem się w sobie, w swoim poczuciu niezrozumienia i lękach. Podejść do nieznajomej kobiety i zagadać? W moim postrzeganiu wtedy „Zająkać się” – to przecież albo wyśmieje albo się zlituje. Jedno gorsze od drugiego. Więc nie przypominam sobie, żebym zagadał do kobiety jako młody mężczyzna. Jąkanie jest jednostką chorobową i ma ogromny wpływ na codzienne życie człowieka. Dzisiaj już mniejszy, na moje, nagrywam przecież filmy na YT! Dzwonię, rozmawiam. A nadal czuję się niekomfortowo, kiedy ktoś kończy za mnie słowo lub zdanie albo się śmieje.
Zaangażowania się bałem, takiego monogamicznego. Bo, jak wyżej, jest ryzyko, że zostanę sam…a więc opcje/furtki, żeby tego ryzyka nie było…
Czego boję się dzisiaj? Wizji, które czasami przychodzą, nie potrafię ich rozczytać. Różne lęki pojawiają się każdego dnia i cieszę się, że są.
Dzisiaj, na świadomym poziomie, wiem, że nie boję się kobiet. Rozmowy z nimi bywają dla mnie trudne, bywają poruszające. Są jednak rozwojowe i poszerzające perspektywę. Jeszcze kilka miesięcy temu bałem się podejść do kobiety, powiedzieć jej że jest piękna i podziękować za to, że jest, tak po prostu. Po trzech dniach się zebrałem i powiedziałem, przyszła taka radość i ulga że HEJ!
Czego mężczyźni jeszcze mogą się bać w stosunku do kobiet? Że jak powie, co czuje, otworzy się, to kobieta się wkurzy, albo mu będzie docinać, albo go nie zrozumie. Czy spełni jej oczekiwania. Czy podoła seksualnie jej i swoim oczekiwaniom. Czy ona się obrazi, wścieknie, jak zareaguje. Emocjonalności kobiet mężczyźni mogą się bać. Nie mając dostępu do swoich emocji słuchanie czy odczuwanie emocji innych może być (dla mnie było) porażające.
Czy mężczyźni mają podstawy bać się kobiet? Zaczepnie napiszę, że tak, mają. Kobiety są mistrzyniami w kastrowaniu mężczyzn, odrzucaniu mężczyzn i umniejszaniu im. I tego jak i wielu innych, mężczyźni mogą się bać. Paradoks polega na tym, że tak długo, jak będą się tego bali, na takie kobiety trafią…
.
2 odpowiedzi
Twój wniosek bardzo rezonuje z tym co myślę. Od razu pojawia się pytanie co zrobić żeby przestać bać się kobiet? Jak przejść na drugą stronę mocy?!?
Jesteś gotów? nie znam jednego, sprawdzonego przepisu na to…na pewno poznanie siebie, sprawdzenie skąd ten lęk pochodzi, gdzie leży jego źródło…a potem uleczanie tegóż…